środa, 24 grudnia 2014

piątek, 12 grudnia 2014

Mój "first time" z YouTube

Hej!

Korzystając z dnia wolnego, nareszcie się odważyłam i oto jest mój "first time". Jestem z siebie dumna, ponieważ od dawna się do tego przymierzałam, dziś było wiele podejść. Mam nadzieję, że wszystko wyszło w miarę ok, że będzie to miało "ręce i nogi". Liczę na Was i wsparcie z Waszej strony. Przede wszystkim chciałabym, aby moja praca i jej efekty miały jak największy zasięg i siłę przebicia bo o to w tym wszystkim chodzi. najważniejsi są dla mnie moi czytelnicy a teraz również widzowie.
Teraz bez dłuższych wstępów zapraszam Was do oglądania!



niedziela, 23 listopada 2014

Make-Up

Hej!
Dziś mam dla Was propozycję makijażu, który moim zdaniem będzie się świetnie nadawał na wieczorne wyjście jeśli dodatkowo macie ochotę podkreślić nieco mocniej usta. 
Ja wybrałam ten makijaż na dzień i w żaden sposób nie podkreślam swoich ust, tylko balsamem kokosowym balsamem od firmy ZIAJA na suche usta.
Przy okazji przetasowałem kilka moim nowych produktów, myślę, że wieczorem dam Wam znać jak kosmetyki utrzymały się u mnie przez ten dzień.






Produkty, których użyłam:

KOREKTOR- Max Factor MASTERTOUCH FAIR 306
PODKŁAD- Max Factor SMOOTH EFFECT CREAMY IVORY 45
PUDER W KOMPAKCIE- Bourjois BIO DETOX ORGANIC VANILLE 52
BRONZER+ROZŚWIETLACZ- Gosh GLOW
CIEŃ DO BRWI- NYX BLONDE 06
TUSZ DO RZĘS- INGLOT SECRET VOLUME MASCARA
CIENIE DO POWIEK- LOVELY NUDE MAKE UP KIT

wtorek, 18 listopada 2014

1+1

Hej!

Jak wiecie w ROSSMANNIE trwa świetna promocja 1+1 od 10 do 19 listopada. Więc jeśli jeszcze nie poszłyście zaszaleć to spieszcie się bo macie czas do jutra. W moim przypadku jest tak, kiedy usłyszę słowo "PROMOCJA" lub "WYPRZEDAŻ" mam ten błysk w oku i kupuję bez opamiętania. Jednak w tym przypadku chciałam zachować zdrowy rozsądek i umiar co w moim przypadku niestety nie zdarza się zbyt często. Zakupiłam dwa mam nadzieję bardzo dobre produkty. Jeszcze nie miałam okazji ich używać więc myślę, że za niedługo zrobię jakiś test i podzielę się z Wami moimi wrażeniami co do nich. Generalnie przychodząc do sklepu miałam zupełnie inną wizje moich zakupów. Ponieważ weszłam z myślą, że kupię jakiś ciekawy puder syki, bo te bardzo lubię i chyba najlepiej mi się z nimi pracuję, a drugim produktem miała być jakaś ciekawa szminka do ust (nastawiłam się na kupno pomadki z Bourjois z serii Rouge Edition Velvet).
Ale gdy dotarłam na miejsce, kupiłam dwa produkty, które w ogóle nie pokrywały się z moją 
wcześniejszą wizją.
Pierwszy produkt, który sobie sprezentowałam to puder w kompakcie od Bourjois Bio-Detox 
Organic w odcieniu 52 Vanilla.

P.S.
Mam mały problem z dodaniem tu zdjęć moich produktów więc na samym dole znajdziecie 
linki do nich.

Jak mój drugi produkt wybrałam korektor od firmy Max Factor z serii MASTERTOUCH Under
-Eye Concealer w odcieniu 306 Fair

Linki do produktów:

            Bourjois
              Max Factor


Koniecznie dajcie mi znać jakie produkty Wy kupiliście na promocji 1+1

Buziaki


wtorek, 11 listopada 2014

***ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY*** (WRZESIEŃ, PAŹDZIERNIK, LISTOPAD)

Hej!
Ostatnio mnie tu nie było i to dość długo. W ostatnim czasie jestem bardzo zabiegana, życie krę
Ici się wokół pracy,szkoły i kilku dobrych duszyczek, które ciągle są tu ze mną. To moje takie wytłumaczenie się z zaniedbania do którego tu doszło.
Jednak nie odbiegając od tematu dziś opowiem Wam o moich ulubionych kosmetykach, które z przyjemnością testowałam w ostatnich miesiącach. Aby zachować jakiś porządek postanowiłam rozbić to na poszczególne kategorie.
Pierwsza kategoria to : PIELĘGNACJA 

W tej kategorii mam dla Was dwa produkty, pierwszy z nich to krem do rąk i paznokci pielęgnacyjno-ochronny od CELIA KOLAGEN. Produkt ten zawiera kolagen, który na długo pozostawia uczucie maksymalnego nawilżenia, wyciąg z nagietka, który łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia (co w tej chwili jest dla mnie bardzo bardzo ważne) i oczywiście masło kakaowe, które dodatkowo jeszcze nawilża, wygładza i regeneruje skórę dłoni i paznokcie. Produkt kupiłam TESCO, ale o ile dobrze pamiętam widziałam go też w HEBE. Opakowanie zawiera 125 ml, a jego koszt nie przekracza nawet 5 zł, więc tanie nie zawsze znaczy gorsze. 

Moim kolejnym produktem jest BODY BUTTER COCONUT od firmy SENCE. Generalnie jest fanką wszystkich produktów masełkowatych do ciała + zapach kokosu i świetna cena od razu mnie skusiły. Jedynym minusem tego produktu jest brak dostępności go w Polsce. Jeśli jednak byście go gdzieś spotkali koniecznie dajcie mi znać. Kupując go w Holandii płaciłam ok 2 euro i od czerwca mam dopiero drugie pudełko niestety już na wykończeniu. Bardzo podoba mi się intensywność i trwałość jego zapachu oraz jego bardzo intensywne nawilżenie, z czym niestety w okrasie jesienno-zimowym mam zawsze duży problem.

Druga kategoria, którą dla Was przygotowałam to TWARZ I USTA:

Pierwszy produkt, jest najtańszym produktem w tej kategorii i po raz kolejny został obalony mit tanie=złe. Mówię o Eveline ART SCENIC. Jest to podkład z serii 3w1. Ma świetne krycie, ale jednocześnie nie jest ciężki i waży się na twarzy, nie pozostawia plam i co mi się w nim najbardziej podoba to pozostawia na skórze fajny i zdrowy blask więc jeśli lubicie kiedy wasza skóra ma lekki blask to śmiało możecie nałożyć bronzer bez utrwalania pudrem. Ja wybrałam odcień JASNY BEŻ. I oczywiście jak na EVELINE  cena również bardzo przystępna ok 15 zł

Drugi produkt, który mnie oczarował i bardzo zaskoczył to MAX FACTOR SMOOTH EFFECT FOUNDATION .  Nigdy jakoś nie byłam przekonana do tej firmy jeśli chodzi o podkłady, ponieważ jak wiecie od zawsze byłam wierną fanką RIMMEL'A.  Jednak muszę przyznać, że był to zakup pod wpływem impulsu i o dziwo był to bardzo trafiony zakup. W tym podkładzie podoba mi się to jak zachowuje się na twarzy czyli jest bardzo trwały i wygląda bardzo naturalnie. W bardzo fajny i przyjemny sposób rozprowadza się go. Wybrałam odcień CREAMY IVORY 45. Jego cena to ok 10-15 euro nie pamiętam. Widziałam go również w DOUGLASIE, niestety nie pamiętam jaka jest jego cena u nas w Polsce.
Trzeci produkt to dla mnie totalna nowość ponieważ nigdy wcześniej nie miałam okazji używać podkładu, który miałby konsystencje pianki. Początkowo miałam problem z aplikacją go ponieważ nie wiedziałam jaka jest pojemność jednej pompki. Zawsze byłam fanką kompletnego matu, ale zauważyłam po pewnym czasie jakie przykre skutki ma to dla mojej twarzy więc wybrałam podkład, który przede wszystkim nawilży moją twarz, ale jednocześnie zakryje defekty mojej cery. Bez wahania mogę wam polecić podkład Revlon PhotoReady Airbrush ja wybrałam odcień 030 NUDE, jedyne co nie do końca mi się w nim podoba to, że po zastygnięciu kolor lekko się przyciemnia, jednak mój odcień jest dość jasny więc nie ma różnicy między twarzą a szyją i dekoltem 


Czwarty produkt na mojej liście to bronzer, rozświetlacz w kulkach od GOSH'A  jeśli widzę dobrze to mój odcień to GLOW. Koszt tego produktu to 15 euro więc całkiem ładna suma jak za kulki brązujące, ale jest ona absolutnie adekwatna do jakości i wydajności więc z czystym sumieniem Wam mówię warto wydać na nasz polski przelicznik te ok 65 zł na prawdę warto!
I ostatnim produktem w tej kategorii jest pomadka do ust firmy INGLOT w odcieniu 293 jest to piękny kolor jagody, ma bardzo ładny i intensywny zapach ( chociaż nie każdemu może to pasować, kwestia gustu). W rzeczywistości kolor jest o wiele bardziej intensywny. Pomadka jest bardzo trwała ostatnio zadebiutowała ponieważ po zaaplikowaniu jej na usta piłam, jadłam myłam zęby, a pomadka chociaż lekko wyblakła i lekko zeszła, ale w bardzo ładny i jednolity sposób. 

Trzecią i ostatnią kategorią, którą przygotowałam dla Was to OCZY I BRWI:

Jak można zauważyć w ostatnim poście na jednym ze zdjęć zmieniłam sposób podkreślania brwi, ale ma to również związek ze zmianą kosmetyku. Postanowiłam przetestować cień typowo do stylizacji brwi wraz z woskiem i jestem bardzo zadowolona nie wiem czy kiedykolwiek wrócę jeszcze do tradycyjnych kredek. Wybrałam cień do brwi NYX EYEBROW CAKE POWDE 06 BLONDE. Nie wiem jak z jego dostępnością w sklepach stacjonarnych ponieważ ja widziałam go tylko w  DOUGLASIE a jego cena to 29 zł o ile nie myli mnie pamięć. Jednak jest on wydajny bo mam go już drugi miesiąc. Więc myślę, że cena przekłada się na wydajność w tym przypadku. Bo na pewno nie raz czuliście nie smak gdy kupujecie kosmetyki za duże pieniądze, ale nie są one ani trwałe, ani wydajne. 
Drugi produkt na mojej liście ulubieńców, to CIEŃ DO POWIEK OD INGLOTA w odcieniu 65. U mnie z INGLOTEM jest tak. Jeśli chodzi o cienie czy pigmenty nigdy w życiu się jeszcze nie zawiodłam, są to bardzo trwałe produkty, mocno napiętnowane , a co najważniejsze nie uczulają mnie. Pełna nazwa to AMC EYE SHADOW 65. Nie jestem teraz pewna jaka była jego cena ale po miedzy 20, a 35 zł.

 Kolejny produkt, już kiedyś o nim wspominałam w jednym ze swoich postów to również produkt od INGLOTA- mówię o INGLOT SECRET VOLUME MASCARA.  Ma bardzo ładny i intensywny kolor czerni, Jest ona wydłużająca i jednocześnie pogrubiająca. Ma dość specyficzny zapach jednak nie jest on uciążliwy, Ma dużą i grubą szczoteczkę, jest wykonana z gumy, co sprawia, że jest bardzo elastyczna i bez problemu można wy tuszować rzęsy w sposób idealny nawet w wewnętrznym kąciku oka. Jeśli chodzi o cenę to chyba 30 zł.
I na koniec produkt, który chyba nigdy nie wyjdzie z mody i nigdy się nie znudzi. Mówię o eyelinerach. W ostatnich miesiącach miałam przyjemność używać eyelinera od firmy RIMMEL  EXAGGERATE w odcieniu 100% BLACK. Osobiście nie raz czułem duży niesmak gdy wydałam pieniądze na rzekomo świetny eyeliner, a tym czasem efekt był taki, ze po dwóch godzinach kolor blaknął, ścierał się i kruszył wrrr.. Od jakiegoś czasu zaczęłam malować sobie kreski profesjonalnym pędzlem typowo do robienia kreski od INGLOTA, który jest bardzo zgrabny i precyzyjny, ale o tym można by przygotować osobny post. Bardzo mi się podoba głębia koloru oraz jego trwałość bo to jest chyba najważniejsze myśl, że mogę wyjść spokojnie z domu bez obawy, że za dwie lub trzy godziny będę musiała poprawić coś w swoim makijażu.
Jego cena jest również bardzo przystępna, ponieważ nie przekracza ona kwoty 20 zł.

Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla Siebie, a jeśli mieliście okazje już przetestować jeden z powyżej wymienionych produktów, koniecznie napiszcie mi w komentarzach jak u Was się sprawdziły.

A tak na koniec, abyście nie zapomnieli jak wyglądam przesyłam kilka zdjęć.


W zacnej siedzibie ministrów (czyt. Ministerstwo Śledzika I Wódki) 

KOLCZYKI- H&M 20ZŁ
KOSZULKA- LUMPEK 8ZŁ

Jakiś czas temu odświeżyłam swoje ombre na górę nałożyłam farbę z L'OREAL w kolorze czekoladowy brąz, a na pozostałą część również  L'OREAL farbę specjalnie do ombre(podobno specjalną a jej sekret to rozjaśniacz- trochę zabawne) w odcieniu 02. Zabieg wykonany w domowym zaciszu przez moją ukochaną i zdolną mamę.


Ściskam i całuję!
M.


wtorek, 30 września 2014

Nowe włosy nowa ja

Hej!

Dziś trochę o moich włosach. Moim zdaniem jesień to świetny czas na zmiany. Moimi ulubionymi jesiennymi kolorami są czerń, wszystkie odcienie brązu, zieleń i czerwień. Więc moje włosy też musiały się trochę zmienić.

PRZED

PO

Zmiana garderoby na jesień to podstawa. W tym sezonie postawiłam na prostotę i wygodę. Czyli na pewnie nie zabraknie koszul w kratkę, jeansowych i czarnych klasycznych. Oczywiście kurtka w odcieniu zgniłej zieleni ze skórzanymi wstawkami oraz futrzanej kamizelki. Jeśli chodzi o dodatki to duża, czarna torebka(luźna) oraz klasyczna rudo-karmelowa sztywna, duża. Jeśli chodzi o obuwie jak długo pogoda nam na to pozwoli klasyczne baleriny lub wygodne czarne trampki z H&M. Na chłodniejsze dni mam do wyboru lity w kolorze nude lub czarne koturny lub wygodne botki za kostkę w odcieniu beżowym. 
Kamizelka C&A 79.99 zł
Koszula C&A 49,99 zł
Kurtka Reserved 199,99zł
Buzka z baskinką H&M 30zł
Torebka Diverse 99,99zł


Koniecznie napiszcie w komentarzach jak spodobała Wam się moja zmiana włosów oraz jakie wy wprowadzacie zmiany na jesień. Jeśli chcecie abym przygotowała dla Was jakiś specjalny post również napiszcie w komentarzach. Jak wiecie jestem otwarta na propozycje.

Całuję!

sobota, 13 września 2014

2w1

Hej!

Dziś zasypuję Was postami, po takiej długiej przerwie trzeba nadrobić i wbić się w rytm tej pracy. Przygotowałam dla Was zdjęcie na, którym możecie sobie porównać i ocenić mój najnowszy produkt od INGLOT POLSKA. Wczoraj pozwoliłam sobie na odrobinę szaleństwa i zakupiłam kilka ciekawych i fajnych produktów.

PIGMENT W ODCIENI 65 30ZŁ
MASCARA SECRET VOLUME 35 ZŁ
POMADKA DO UST W ODCIENIU 293 30ZŁ
+BIBUŁKI MATUJĄCE 50 SZTUK (w cenie promocyjnej) ok 7ZŁ


Możecie sobie porównać oko po prawej stronie, które nie jest pomalowane. Rzęsy są w ogóle niewidoczne. Z natury mam dość jasne rzęsy, więc bez dobrze na pigmentowanej mascary się nie odbędzie. Natomiast lewe oko jest rewelacyjne. Tusz jest doskonały zwłaszcza dla kobiet, które rano nie mają zbyt dużo czasu na idealne i dokładne malowanie rzęs, a jednocześnie chcą osiągnąć wspaniały efekt. Szczerze po trzech pociągnięciach szczoteczką rzęsy wyglądają niesamowicie.

A teraz zapraszam Was do oglądania zdjęć z mojego makijażu, który proponuje Wam na wieczorne wyjścia. Makijaż jest dość mocny więc na wieczór będzie wyśmienity. 


 Kolejne zdjęcie na, którym widać jak prezentuje się nowa mascara. Jak się Wam podoba jej efekt?

Jak wiadomo, zawsze miałam mega bzika na punkcie czerwonych oraz czerwono podobnych pomadek do ust. Postanowiłam trochę zaszaleć i pozmieniać kilka nawyków. Co sądzicie o moim nowym nabytku w odcieniu jagodowych i w dodatku mega apetycznie pachnącym?



Do wykonania makijażu użyłam następujących produktów:

MAX FACTOR SMOOTH EFFECT w odcieniu CREAMY IVORY 45 (podkład)
CATRICE ALL MATT PLUS e odcieniu TRANSPARENT 010 (puder w kamieni)
INGLOT PIWMENT w odcieniu 65 (cień do powiek)
INGLOT SECRET VOLUME (mascara)
INGLOT w odcieniu 293 (pomadka do ust)
GOSH w odcieniu GLOW (rozświetlający brąz w kulkach)


Mam nadzieję, że moja propozycja Wam się spodoba. Jak zwykle proszę o komentarze z Waszymi opiniami.

Buziaki!

MGIEŁKA

Witam!

Ostatnio miałam małe kłopoty ze sprzętem i laptopem, dlatego też mam mały poślizg z postami. Kilka dni temu przygotowałam dla Was, bardzo prosty i szybki makijaż. Post nosi nazwę MGIEŁKA już mówię dlaczego. Otóż gdy w tej tonacji oko wygląda na lekko zamglony czy przydymione. Jednak jeśli chcecie, aby ten efekt był bardziej widoczny użyjcie po prostu, ciemniejszego odcienia brązu. Do wykonania tego makijażu użyłam dwóch cieni. Najpierw na całą powiekę nałożyłam cień od MANHATTAN EYEMAZING EFFECT w odcieniu lila, a następnie od połowy powieki aż do załamania nałożyłam cień od RIMMEL GLAM'EYES w odcieniu średniego perłowego brązu.
Dla porównania, podsyłam Wam zdjęcie zrobione przed wykonaniem makijażu.








Do wykonania makijażu użyłam następujących produktów:

MAX FACTOR SMOOTH EFFECT w odcieniu CREAMY IVORY 45 (podkład)
CATRICE ALL MATT PLUS e odcieniu TRANSPARENT 010 (puder w kamieni)
AVON w odcieniu LIGHT BEIGE (baza pod cienie)
MANHATTAN EYEMAZING EFFECT w odcieniu LILA (cień do powiek)
RIMMEL GLAM'EYES w odcieniu ŚREDNI PERŁOWY BRĄZ (cień do powiek)
L'OREAL VOLUME MILLION LASHES (maskara do rzęs)
GOSH w odcieniu GLOW (rozświetlający brąz w kulkach)

Mam nadzieję, że makijaż Wam się spodoba i oczywiście jak zwykle zachęcam do pisania Wszych opinii w komentarzach oraz do lajkowania mojego fanpage na FACEBOOK'U




środa, 10 września 2014

POWRÓT!

Cześć!

Po długiej, długiej przerwie wróciłam. Korzystam z  urlopu w Polsce. Przez pierwsze dni w Polsce zdążyłam już trochę odpocząć, a dziś poczułam niesamowity przypływ energii i mocy. Czas do działania- czyli Martyna wraca do gry!
Podczas mojego pobytu za granicą, gdzie głównie byłam pochłonięta pracą, to w każdy weekend znalazło się czas na jakiś wypad do miasta rowerem lub samochodem, a wypad do centrum zwykle był równoznaczny z mniejszymi lub większymi zakupami. Kupiłam wiele świetnych produktów i ubrań. Tematem kosmetyków zajmiemy się później nieco dogłębniej. Teraz trochę o ubraniach. Cóż jestem człowiekiem kameleonem, jestem dynamiczna i lubię zmiany. Często stawiam na elegancję a jednocześnie lubię wygodę. I takimi kryteriami też się sugerowałam podczas każdych zakupów.
Mam nadzieję, że na dniach ruszę z nowymi postami. Obiecuję wrzucić kilka zdjęć z odświeżonej szafy. Kończąc czekam na Wasze komentarz i jakieś ewentualne sugestie z Waszej strony po tak długiej przerwie myślę, że też możecie mieć jakieś ciekawe pomysły. Może macie ochotę na to, aby przygotowała jakiś specjalny tematyczny post. Jestem otwarta na wasze propozycje jak zawsze.

Tymczasem życzę miłego dnia!

M

wtorek, 10 czerwca 2014

Na obczyźnie

Hej!

Nareszcie mam chwilkę czasu, aby coś tu dla Was napisać. Nie będzie to post o makijażu. Dostaję pytania na temat dlaczego wyjechała, gdzie jestem czy po co pojechałam. Nie będę odpowiadać na każde pytanie osobno bo po prostu nie mam na to czasu.
Więc jeśli chodzi o pierwsze gdzie jestem?
Wyjechałam do Holandii, jest tu cudownie mieszkam w dzielnicy fajnego miasta Venlo mam bardzo blisko do niemieckiej granicy. Pojechałam z wielu powodów, ale główną motywacją były dla mnie pieniążki jakie mi tu oferują. Nie powiem praca jest dość ciężka, ale mam nadzieję, ze DAM RADĘ! Więc trzymać za mnie kciuki! Ale wyjechałam też z wielu innych powodów, jednak nie wiem czy to jest odpowiednie miejsce na opisywanie całej sytuacji. Tak jak zamierzałam jest to blog o makijażu więc nie będę tego rozszerzać o moje życie osobiste. Bardzo mi się tu podoba jest bardzo ładnie. Zaliczyłam już jazdę na rowerze co mnie bardzo cieszy! Mam nadzieję, ze takich wypadów będzie więcej. Ludzie i atmosfera jest wspaniała zarówno w pracy jak i poza nią.

Nie wiem w sumie co mogłabym Wam jeszcze ciekawego opowiedzieć. Jeśli znajdą się niezaspokojeni chętni proszę o pytania.
Ostatnią sprawą, którą chciałabym się z Wami podzielić to mam taką myśl, zastanawiam się na pozostaniem tu na dłuższy czas, kto wie czy nie na zawsze. Jednak narazie nic nie planuje to taki luźny pomysł.

Z tego co wiem w Polsce jest bardzo ciepło, ale u mnie chyba jeszcze bardziej, praca w szklarni to takie 3w1 czyli PRACA+SAUNA+PIENIĄDZE!

Przesyłam Wam buziaki i pozdrowienia z gorącej Holandii!

ŚCISKAM!

czwartek, 29 maja 2014

Uwaga- Ostatni dzień!

Hej!

Dziś nadszedł smutny dzień, w którym muszę pożegnać się z blogiem i czytelnikami, oczywiście nie na zawsze. Moje ostatnie godziny w ukochanym kraju upływają coraz szybciej.
Na chwilę obecną nie wiem czy tam gdzie pojadę będę w stanie pisać dla Was, a tym bardziej nie wiem czy dam radę tworzyć jakieś posty dla Was. Jednak obiecuje nagrać jakiś krótki filmik z mojego wyjazdu, a może będzie ich kilka. Jeszcze nie wiem jak długo będę poza granicami kraju, ale mam nadzieję, że czas będzie łaskawy i będzie biegł w tempie turbo ekspresowym i że uda mi się przez te kilka najbliższych tygodni tu wejść i coś dla Was napisać lub dodać jakieś zdjęcie.
Jeszcze nigdy w życiu nie bałam się na myśl o godzinie 16:00 :(
Taj czy inaczej mam nadzieję, że nie stracę swoich czytelników, że przez ten czas, będę mieć z Wami jakiś kontakt, że będziecie dalej zadawać pytania i komentować, dawać wskazówki czy prosić o poruszenie tematów.


Tak właśnie wyglądam o godzinie 9:45 bez makijażu, zmęczona i z worami pod oczami, które wcale nie dodają mi uroku.  A ta walizka to tylko część, taki przedsmak mojego pakowania.

Mam tylko nadzieję, ze te kilka tygodni zleci mi bardzo bardzo szybko.

Sama nie wiem co napisać Wam na te pożegnanie i dłuższą rozłąkę. Hmm proszę, Was abyście trzymali za mnie kciuki, aby udało mi się wytrwać w tej długiej rozłące z wszystkimi, których tak kocham!

Trzymajcie się!
Ściskam!


niedziela, 25 maja 2014

Infooo

Cześć wszystkim!

Dziś post na szybko dosłownie mam do Was dwa zdania. Mianowicie czasem mogę przeoczyć coś jakąś sugestię lub wasz komentarz chociaż staram się ogarniać to na bieżąco.
Postanowiłam zrobić kolejny krok do przodu- Jeśli masz do mnie jakiekolwiek pytanie teraz jest na to szybki i prostu sposób http://ask.fm/SizePlus100Procent
Teraz za pomocą tego śmiesznego hmm komunikatora odpowiedzi na Wasze pytania będą łatwiejsze i dość szybkie. Więc zapraszam i zachęcam do korzystania.

Ściskam :*
Miłej niedzieli :)

niedziela, 18 maja 2014

Makijaż na dzień

Hej wszystkim!

Wiem, że jest już bardzo późno, ale na dodanie postu zawsze czas. Oto moja propozycja makijażu na dzień lub jakieś spotkanie w gronie rodzinnym gdzie moim zdaniem liczy się subtelność i delikatność.
No cóż nie będę się rozpisywać więc po prostu zachęcam was do oglądanie zdjęć poniżej mam nadzieję, że tym razem Was zadowoliłam i chociaż w jakimś minimalnym stopniu usatysfakcjonowałam. I jeszcze jedna sprawa. Jeśli chodzi o wczorajszy makijaż, brwi zostały podkreślone za pomocą cieni. Więc dziś oświadczam, UŻYŁAM KREDKI DO PODKREŚLENIA BRWI W DZISIEJSZYM MAKIJAŻU.  Mam nadzieję, że różnica będzie widoczna na załączonym zdjęciu. Zapraszam do oglądania! : )

Na początek mam dla was zdjęcie zrobione przed wykonaniem makijażu, aby po raz kolejny udowodnić, że makijaż jest bardzo ważnym elementem w życiu kobiety i daję naprawdę duże pole do popisu, można zdziałać cuda :*



 Kreska zrobiłam za pomocą Duraline od INGLOTA + zmieszałam z cieniem w odcieniu turkusowym. Makijaż wykonywałam od godziny 14, obecnie mamy 23:13 i kreska w idealnym stanie trzyma się nadal więc ten produkt po raz kolejny zdał u mnie egzamin. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się nakręcić filmik coś w rodzaju TEST NA ŻYWO, a następnie po kilku godzinach pokazać efekty lub ich brak jeśli chodzi o trwałość różnych produktów.

Buziaki!
Jak zwykle, proszę o wasze opinie w komentarzach : )

niedziela, 11 maja 2014

Recenzja!

Hej!

Nie wiem jak u was, ale u mnie na Śląsku z pogodą słabo. Niebo zachmurzone, generalnie jest ponuro, nie ma się na nic ochoty, nic tylko wskoczyć pod koc i oglądać film. Mam dla was na ożywienie i poprawienie nastroju mini recenzję. Nigdy jeszcze nie robiłam takiego postu, ale liczę na wyrozumiałość ze strony moich czytelników. Do czego zmierzam, dziś mowa będzie pomadce, o której już kilka słów mówiłam na blogu i na facebooku. Mianowicie mowa dziś będzie o przecudownej pomadce do ust firmy Golden Rose- Velvet Matte LIPSTICK o numerze 19. Jeśli chodzi o sprawy mniej istotne w wielkim skrócie. Sam wygląd pomadki czyli opakowanie podoba mi się. Ja bardzo lubię kosmetyki w atrakcyjnych cenach i jednocześnie takie, które dzięki swojemu zewnętrznemu  wizerunkowi wyglądają na drogie i luksusowe. Następną kwestią, jest zapach pomadki. Oglądałam wiele recenzji tej pomadki i sam postanowiłam też takową przygotować dla was, ponieważ każdy inaczej patrzy na dany kosmetyk. Jestem trochę zaskoczona recenzją Hani (czyt.digitalgirl13) Recenzja- DIGITALGIRL13 . I w sumie wszystko jest w niej ok podoba mi się jej recenzja i filmiki w jej wykonani, ale zaskoczyło mnie to kiedy Hania wspomniała o zapachu pomadki, a raczej jego braku. Co dla mnie osobiście jest dość dziwne, ponieważ mnie ten zapach urzekł. Jest po prostu niesamowity nawet nie wiem jak go określić, ale jest naprawdę piękny.
Kolejna rzecz to sama aplikacja jest bardzo łatwa w ogóle nie potrafię sobie wyobrazić jak można mieć problem z nakładaniem szminki, jeszcze tym bardziej przy użyciu konturówki co wtedy już jest dziecinnie prost. Przepraszam dla początkujących, którzy dopiero się uczą jest to wybaczalne. Nakłada się ją bardzo fajnie więc nawet te osoby początkujące na pewno dadzą rade, aczkolwiek polecam zakup konturówki najlepiej jeśli się da w tym samym odcieniu, a jeśli nie to przynajmniej w bardzo zbliżonym.
A jeśli chodzi o wygląd na ustach to po prostu brak mi słów. Szminka jest bardzo mocno na pigmentowana na moich ustach trzyma się dość długo, a kiedy schodzi to w delikatny i równomierny sposób co zachwyca mnie najbardziej. Jak wiadomo jest to szminka matowa, ale chyba pierwszy raz mam do czynienia ze szminką matową, która nie wysusza ust <3 Uwielbiam Golden Rosa! I Jeśli ten produkt zostanie wycofany z produkcji będę naprawdę zawiedziona.
I ostatnio bo wiadomo najlepsze na koniec- CENA! Jakość tego produkt jest totalnie nieadekwatny do swej ceny co mnie w sumie cieszy, ponieważ kosmetyki GR są mega dania, ale jakościowo naprawdę super. Cena tej pomadki to było o ile dobrze pamiętam 10,90[zł]. Także nic tylko kupować.
 A tak już całkiem na koniec mam dla was zdjęcia co i jak wygląda, mam nadzieje, że usatysfakcjonował was ten post w stu procentach a w razie wszelkich dodatkowych pytań wiecie gdzie możecie mnie znaleźć.
Tak wygląda opakowanie tej szminki w razie gdybyście byli wzrokowcami i nie zapamiętali całej nazwy.
 A tak szminka prezentuje się na moich ustach. Musiałam się opalić na zdjęci ponieważ bardzo nie podoba mi się to, ze wychodzę na każdym zdjęciu tak przesadnie blada, a w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej.

Ściskam i miłego popołudnia!

piątek, 9 maja 2014

Odpoczynek dla skóry

Hej!

Wiem, że jest już dość późno, ale mam dla was fajny post, w którym chce się podzielić z wami moimi domowymi i prostymi sposobami na odpoczynek dla skóry. Po pierwsze nie mam jakiejś problematycznej cery. Wiadomo, że jakaś niedoskonałość się pojawi, ale naprawdę bardzo sporadycznie i nie muszę się wysilać i z tym walczyć. Ostatnio miałam dużo stresujących i nerwowych sytuacji, a wiecie, że jestem w trakcie robienia matury. I co za tym idzie nie potrafiłam się na niczym skupić, znaleźć sobie miejsca, a co za tym idzie nie miałam czasu myśleć o moim makijażu i o tym jak wygląda. Czasem jak nie muszę wychodzić z domu przez kilka dni lubię dać po prostu odpocząć skórze na mojej twarzy. Nie używam nic do twarzy poza mydłem i kremem. Ostatnio kiedy dałam się porwać małemu szaleństwu zaopatrzyłam się w nowy lakier, o którym pisałam w KWIETNIOWYCH ULUBIEŃCACH (przypomnienie pod spodem)
Następnie kupiłam coś co uwielbiam notorycznie skupować to przepiękna szminka na, której temat naczytałam się masę pozytywnych rzeczy i jako maniaczka szminkowa po prostu uległam- No nie potrafiłam się jej oprzeć. Szminka jest z Golden Rosa o numerze 19 (zdjęcia pod spodem)
Znając swój brak asertywności w kwestii kupowania kosmetyków do ust na pewno jeszcze skuszę się na jakiś kolor. Moim zdaniem 9 wygląda kusząco, ponieważ jest w pięknym i naturalnym odcieniu będzie doskonale pasować na co dzień do pracy czy zakupy. Numery 15, 17, 18 i 20 też są doskonałe ponieważ miałam okazje zobaczyć na żywo i zrobiły na mnie wrażenie.

No cóż tytuł postu brzmi "ODPOCZYNEK DLA SKÓRY" możecie powiedzieć "dobra, ale jak zakupy mają się do odpoczynku skóry". Cóż na mnie nic nie działa tak relaksująco jak dwie rzeczy zakupy i masaż. Więc to też była dla mnie jakaś forma odprężenia i odcięcia się od tych wszystkich negatywnych emocji.
Do czego zmierzam mam dla was ostatni produkt, który można nazwać "Wyborem przypadkowym" jakkolwiek to zabrzmi 

Krem do twarzy firmy, której kompletnie nie kojarzę- HIMALAYA. Jest to krem o objętości 50 ml, jest to bardzo fajny i lekki produkt jest to krem nawilżający, ale jednocześnie nie jest tłusty i ciężki, dla mnie idealny. Kupiłam go na promocji w HEBE za niecałe 4zł. Ja generalnie mam taką dość dziwną skórę ponieważ nie jest ona tłusta, ale lekko przesuszona o poszczególnych porach roku. Na przykład bardzo lubię podkład z MAYBELLINE AFFINIMAT i chociaż nie jest ona jakoś przesadnie kryjący to przez to, że matuje moją skórę przesadnie ja przesusza jak mało, który podkład. I zawsze wieczorem miałam na nosie i po bokach miałam brzydką złuszczoną skórę, ale od czasu kiedy używam tego cudeńka naprawdę wygląd mojej skóry się poprawił, a po przez brak makijażu przez kilka dni na mojej twarzy tym bardziej jej kondycja się polepszyła. 

Dodatkowo raz na jakiś czas lubię zrobić sobie peeling z LIRENE
Czasem kupię jakąś fajną maseczkę z BILENDY. Tak jak mówiłam nie mam dużych problemów z cerą więc nie muszę kupować produktów za kolosalne ceny. A tak naprawdę w naszych drogeriach jest duży wybór produktów do pielęgnacji twarzy, więc nie trzeba się głowić gdzie kupić i co kupić, jeśli dużo ciekawych produktów jest na wyciągnięcie reki.

Mam nadzieję, że post okaże się być pomocny i w razie pytań piszcie na dole. A teraz życzę wam dobrej i przede wszystkim przespanej nocy.
ŚCISKAM :*

środa, 7 maja 2014

KWIETNIOWI ULUBIEŃCY

Hej!

Ostatnio trochę zaniedbałam bloga, ale nie z lenistwa. Jestem w trakcie robienia matury cześć pisemna na szczęście już za mną dwa ostatnie egzaminy i mamy FINISZ! Dużo stresów dużo nauki głowa pęka od nadmiaru informacji, ale powoli emocje już ze mnie schodzą.
Wracając do tematu ja widać po tytule to drugi post z cyklu "ULUBIEŃCY MIESIĄCA". W sumie w tym miesiącu nie szalałam jakoś specjalnie z tymi zakupami chociaż były do tego okazje doskonałe, opanowałam swoją manie zakupową i nie uległam chyba po raz pierwszy. Starałam się kupować tylko te produkty, które na chwilę obecną są mi niezbędnie potrzebne.

Na pierwszy ogień idą dwie moje ulubione szminki z RIMMELA. Jednej z nich jestem wierna już od lat także naprawdę mogę ją polecić każdej osobie.
RIMMEL KATE w kolorze 22 o ile dobrze pamiętam. Tej szmince tej szmince wierna już od ponad 5 lat jeśli nie dłużej. Spełnia wszystkie wymagania, które mam wobec kosmetyków do ust. Uważam, ze te pomadki zdecydowanie są warte swojej ceny aczkolwiek też nie są to kolosalnie kwoty. Tak pomadka jeśli chodzi o mnie wystarcza na długo więc nie jest dla mnie problemem wydać te 20-25 zł raz na kilka miesięcy. Bardzo lubię jej zapach. Opakowanie też jest dość fajnie i solidnie zrobione. Ma doskonałą konsystencję, łatwa w aplikacji. Jej formuła chociaż jest matowa nie wysusza ust i za wielki PLUS ode mnie bo kocham matowe pomadki, ale ciężko jest znaleźć fają pomadkę w rozsądnej cenie i w dodatku takiej, która nie wysusza naszych ust.
Następny produkt to również pomadka do ust RIMMEL Lasting Finish w kolor 170 o ile dobrze widzę tu na internecie z racji dość częstego użytkowanie jej nie posiadam już naklejki z numerkiem wiec musiałam wspomóc się internetem. Pomadka jest przepiękna ma bardzo fajne i eleganckie opakowanie również piękny zapach. Jeśli chodzi o prezentacje się na ustach również bez zarzutów. Generalnie bardzo lubię kosmetyki RIMMELA te do ust zwłaszcza jestem wierna tej marce jeśli chodzi o pomadki. I chyba nigdy w życiu nie wydam negatywnej opinii na ich temat. Obie szminki są dość trwałe i wytrzymała, ale jeśli się nie mylę to ta szminka jest bardziej wytrzymała od KATE. Ale generalnie obie bardzo lubię i polecam je! Koszt takiej pomadki to też coś około 20-25zł
Mój kolejny produkt to maskara od L'OREAL VOLUME MILLION LASHES jak narazie jest to mój MUST HAVE, NUMER JEDNE I WSZYSTKO CO SIĘ DA! Jest to mój najlepszy produkt jaki stosowałam na rzęsach. I najważniejsza dla mnie sprawa nie podrażnia moich oczu więc od razu pokochałam ten produkt. Nie orientuje się jak to wygląda cenowo ponieważ dostałam ją w prezencie. Ale wątpię, aby była to jakaś kolosalna cena na pewno nie będzie to więcej niż 40 zł chociaż mogę się mylić. Jak dla mnie jest to bardzo elegancki i luksusowy produkt jak dla mnie jedna z lepszych marek jeśli chodzi o te kosmetyki drogeryjne.

Tym razem mam dla was coś naprawdę luksusowego i drogiego. Jest to produkt marki selektywnej i na wysokim poziomie VERSACE POUDRE SUR MESURE w kolorze 05. Jest to bronzer można go używać do podkreślenia kości policzkowych lub do konturowania całej twarzy. Ja dostałam to w formie prezentu. Nie lubię wydawać przesadnych kwot na kosmetyki, bo w dzisiejszych czasach przemysł kosmetyczny jest na bardzo wysokim poziomie i można bez problemu znaleźć tańsze zamienniki. Jest to produkt bardzo bardzo wydajny. Jeśli chodzi o samo opakowanie to widzicie że nie bardzo eleganckie i luksusowe. Może znajdzie się wśród was ktoś kto lubi sobie czasem pozwolić na odrobinę luksusu to właśnie produkt dla takiej osoby.
I ostatnim produktem jest coś co kupuję dość rzadko ponieważ mało kiedy sama maluję paznokcie zazwyczaj mam je obcięta na krótko i tyle, a jak mam ochotę coś z nimi zrobić idę po prostu do kosmetyczki. Ale, że uwielbiam markę GOLDEN ROSE i uwielbiam wszystkie kolory NUDE to nie mogłam się oprzeć tym bardziej, że ten zakup to naprawdę była groszowa sprawa coś ok 6 zł. Jest to kolor taki stricte NUDE a takie właśnie uwielbia i czuję się w nich doskonale. Uwielbiam je bo są delikatne i bardzo naturalne. Lakier jest w kolorze 05. Także jeśli macie u siebie wysepkę lub sklep stacjonarny GOLDEN ROSE to naprawdę zachęcam was do odwiedzenia. Bo jest nowa kolekcja lakierów. Są tam kolory naprawdę żywe i energiczne, po zobaczeniu tej kolekcji naprawdę zmieniłam zdanie co do równych dziwnych i szalonych kolorów bo zazwyczaj nosiłam albo czerwone i czarne, albo właśnie jakieś typowo stonowany czy NUDE.

Mam nadzieję, że dzisiejszy post wam się podobał, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Po zawsze staram się pokazywać tu takie kosmetyki, które są łatwe w dostępie, bo sama takie lubię. Jedynie co chciałabym dodać, ze nie podoba mi się co u niektórych blogerek, ze promuję tylko i wyłącznie marki selektywne i te, których zdobycie graniczy z cudem. A w naszych drogeriach naprawdę jakość i różnorodność kosmetyków jest coraz lepsza więc zacznijmy doceniać co mamy tu i teraz bo naprawdę jest co.
Także na dziś chyba tyle w razie pytań wiecie gdzie mnie szukać:



ŚCISKAM I PROSZĘ O KOMENTOWANIE I KCIUKI W GÓRĘ NA FACEBOOKU!