Ostatnio mnie tu nie było i to dość długo. W ostatnim czasie jestem bardzo zabiegana, życie krę
Ici się wokół pracy,szkoły i kilku dobrych duszyczek, które ciągle są tu ze mną. To moje takie wytłumaczenie się z zaniedbania do którego tu doszło.
Jednak nie odbiegając od tematu dziś opowiem Wam o moich ulubionych kosmetykach, które z przyjemnością testowałam w ostatnich miesiącach. Aby zachować jakiś porządek postanowiłam rozbić to na poszczególne kategorie.
Pierwsza kategoria to : PIELĘGNACJA
W tej kategorii mam dla Was dwa produkty, pierwszy z nich to krem do rąk i paznokci pielęgnacyjno-ochronny od CELIA KOLAGEN. Produkt ten zawiera kolagen, który na długo pozostawia uczucie maksymalnego nawilżenia, wyciąg z nagietka, który łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia (co w tej chwili jest dla mnie bardzo bardzo ważne) i oczywiście masło kakaowe, które dodatkowo jeszcze nawilża, wygładza i regeneruje skórę dłoni i paznokcie. Produkt kupiłam TESCO, ale o ile dobrze pamiętam widziałam go też w HEBE. Opakowanie zawiera 125 ml, a jego koszt nie przekracza nawet 5 zł, więc tanie nie zawsze znaczy gorsze.
Moim kolejnym produktem jest BODY BUTTER COCONUT od firmy SENCE. Generalnie jest fanką wszystkich produktów masełkowatych do ciała + zapach kokosu i świetna cena od razu mnie skusiły. Jedynym minusem tego produktu jest brak dostępności go w Polsce. Jeśli jednak byście go gdzieś spotkali koniecznie dajcie mi znać. Kupując go w Holandii płaciłam ok 2 euro i od czerwca mam dopiero drugie pudełko niestety już na wykończeniu. Bardzo podoba mi się intensywność i trwałość jego zapachu oraz jego bardzo intensywne nawilżenie, z czym niestety w okrasie jesienno-zimowym mam zawsze duży problem.
Druga kategoria, którą dla Was przygotowałam to TWARZ I USTA:
Pierwszy produkt, jest najtańszym produktem w tej kategorii i po raz kolejny został obalony mit tanie=złe. Mówię o Eveline ART SCENIC. Jest to podkład z serii 3w1. Ma świetne krycie, ale jednocześnie nie jest ciężki i waży się na twarzy, nie pozostawia plam i co mi się w nim najbardziej podoba to pozostawia na skórze fajny i zdrowy blask więc jeśli lubicie kiedy wasza skóra ma lekki blask to śmiało możecie nałożyć bronzer bez utrwalania pudrem. Ja wybrałam odcień JASNY BEŻ. I oczywiście jak na EVELINE cena również bardzo przystępna ok 15 zł
Drugi produkt, który mnie oczarował i bardzo zaskoczył to MAX FACTOR SMOOTH EFFECT FOUNDATION . Nigdy jakoś nie byłam przekonana do tej firmy jeśli chodzi o podkłady, ponieważ jak wiecie od zawsze byłam wierną fanką RIMMEL'A. Jednak muszę przyznać, że był to zakup pod wpływem impulsu i o dziwo był to bardzo trafiony zakup. W tym podkładzie podoba mi się to jak zachowuje się na twarzy czyli jest bardzo trwały i wygląda bardzo naturalnie. W bardzo fajny i przyjemny sposób rozprowadza się go. Wybrałam odcień CREAMY IVORY 45. Jego cena to ok 10-15 euro nie pamiętam. Widziałam go również w DOUGLASIE, niestety nie pamiętam jaka jest jego cena u nas w Polsce.
Trzeci produkt to dla mnie totalna nowość ponieważ nigdy wcześniej nie miałam okazji używać podkładu, który miałby konsystencje pianki. Początkowo miałam problem z aplikacją go ponieważ nie wiedziałam jaka jest pojemność jednej pompki. Zawsze byłam fanką kompletnego matu, ale zauważyłam po pewnym czasie jakie przykre skutki ma to dla mojej twarzy więc wybrałam podkład, który przede wszystkim nawilży moją twarz, ale jednocześnie zakryje defekty mojej cery. Bez wahania mogę wam polecić podkład Revlon PhotoReady Airbrush ja wybrałam odcień 030 NUDE, jedyne co nie do końca mi się w nim podoba to, że po zastygnięciu kolor lekko się przyciemnia, jednak mój odcień jest dość jasny więc nie ma różnicy między twarzą a szyją i dekoltem
Czwarty produkt na mojej liście to bronzer, rozświetlacz w kulkach od GOSH'A jeśli widzę dobrze to mój odcień to GLOW. Koszt tego produktu to 15 euro więc całkiem ładna suma jak za kulki brązujące, ale jest ona absolutnie adekwatna do jakości i wydajności więc z czystym sumieniem Wam mówię warto wydać na nasz polski przelicznik te ok 65 zł na prawdę warto!
I ostatnim produktem w tej kategorii jest pomadka do ust firmy INGLOT w odcieniu 293 jest to piękny kolor jagody, ma bardzo ładny i intensywny zapach ( chociaż nie każdemu może to pasować, kwestia gustu). W rzeczywistości kolor jest o wiele bardziej intensywny. Pomadka jest bardzo trwała ostatnio zadebiutowała ponieważ po zaaplikowaniu jej na usta piłam, jadłam myłam zęby, a pomadka chociaż lekko wyblakła i lekko zeszła, ale w bardzo ładny i jednolity sposób.
Trzecią i ostatnią kategorią, którą przygotowałam dla Was to OCZY I BRWI:
Jak można zauważyć w ostatnim poście na jednym ze zdjęć zmieniłam sposób podkreślania brwi, ale ma to również związek ze zmianą kosmetyku. Postanowiłam przetestować cień typowo do stylizacji brwi wraz z woskiem i jestem bardzo zadowolona nie wiem czy kiedykolwiek wrócę jeszcze do tradycyjnych kredek. Wybrałam cień do brwi NYX EYEBROW CAKE POWDE 06 BLONDE. Nie wiem jak z jego dostępnością w sklepach stacjonarnych ponieważ ja widziałam go tylko w DOUGLASIE a jego cena to 29 zł o ile nie myli mnie pamięć. Jednak jest on wydajny bo mam go już drugi miesiąc. Więc myślę, że cena przekłada się na wydajność w tym przypadku. Bo na pewno nie raz czuliście nie smak gdy kupujecie kosmetyki za duże pieniądze, ale nie są one ani trwałe, ani wydajne.
Drugi produkt na mojej liście ulubieńców, to CIEŃ DO POWIEK OD INGLOTA w odcieniu 65. U mnie z INGLOTEM jest tak. Jeśli chodzi o cienie czy pigmenty nigdy w życiu się jeszcze nie zawiodłam, są to bardzo trwałe produkty, mocno napiętnowane , a co najważniejsze nie uczulają mnie. Pełna nazwa to AMC EYE SHADOW 65. Nie jestem teraz pewna jaka była jego cena ale po miedzy 20, a 35 zł.
Kolejny produkt, już kiedyś o nim wspominałam w jednym ze swoich postów to również produkt od INGLOTA- mówię o INGLOT SECRET VOLUME MASCARA. Ma bardzo ładny i intensywny kolor czerni, Jest ona wydłużająca i jednocześnie pogrubiająca. Ma dość specyficzny zapach jednak nie jest on uciążliwy, Ma dużą i grubą szczoteczkę, jest wykonana z gumy, co sprawia, że jest bardzo elastyczna i bez problemu można wy tuszować rzęsy w sposób idealny nawet w wewnętrznym kąciku oka. Jeśli chodzi o cenę to chyba 30 zł.
I na koniec produkt, który chyba nigdy nie wyjdzie z mody i nigdy się nie znudzi. Mówię o eyelinerach. W ostatnich miesiącach miałam przyjemność używać eyelinera od firmy RIMMEL EXAGGERATE w odcieniu 100% BLACK. Osobiście nie raz czułem duży niesmak gdy wydałam pieniądze na rzekomo świetny eyeliner, a tym czasem efekt był taki, ze po dwóch godzinach kolor blaknął, ścierał się i kruszył wrrr.. Od jakiegoś czasu zaczęłam malować sobie kreski profesjonalnym pędzlem typowo do robienia kreski od INGLOTA, który jest bardzo zgrabny i precyzyjny, ale o tym można by przygotować osobny post. Bardzo mi się podoba głębia koloru oraz jego trwałość bo to jest chyba najważniejsze myśl, że mogę wyjść spokojnie z domu bez obawy, że za dwie lub trzy godziny będę musiała poprawić coś w swoim makijażu.
Jego cena jest również bardzo przystępna, ponieważ nie przekracza ona kwoty 20 zł.
Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla Siebie, a jeśli mieliście okazje już przetestować jeden z powyżej wymienionych produktów, koniecznie napiszcie mi w komentarzach jak u Was się sprawdziły.
A tak na koniec, abyście nie zapomnieli jak wyglądam przesyłam kilka zdjęć.
W zacnej siedzibie ministrów (czyt. Ministerstwo Śledzika I Wódki)
KOLCZYKI- H&M 20ZŁ
KOSZULKA- LUMPEK 8ZŁ
Jakiś czas temu odświeżyłam swoje ombre na górę nałożyłam farbę z L'OREAL w kolorze czekoladowy brąz, a na pozostałą część również L'OREAL farbę specjalnie do ombre(podobno specjalną a jej sekret to rozjaśniacz- trochę zabawne) w odcieniu 02. Zabieg wykonany w domowym zaciszu przez moją ukochaną i zdolną mamę.
Ściskam i całuję!
M.












świetna fryzura i kolor, bardzo Ci w nim do twarzy. :)
OdpowiedzUsuńa z Twoich ulubieńców to masło kokosowe do ciała szalenie mi się spodobało, bo jestem ogromną fanką wszystkiego co kokosowe i do ciała. :)
pozdrawiam.
Skąd ja to znam <3 są świetne i maksymalnie nawilżają skórę, niestety nie widziałam ich w Polsce, ale ZIAJA ma świetny odpowiednik
Usuń