Hej!
Dawno mnie nie było, ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Ciągle jestem w biegu, praca, szkoła i mało czasu dla siebie. W szkole już prawie wszystko za mną w sobotę ostatnie zaliczenia i wyczekiwany odpoczynek. Obecnie trochę choruję i postanowiłam nie próżnować i wykorzystać ten czas jakoś konstruktywnie. Przechodząc do meritum sprawy, wszędzie głośno o wielkich wyprzedażach w drogerii NATURA. Nie byłabym sobą nie korzystając z tak kuszącej okazji.

Na pierwszym planie maseczki oczyszczające, wygładzające, ujędrniające i inne cudeńka. Maskara Rimmel LASH ACCELERATOR ENDLESS w kolorze 003 EXTREME BLACK. Silikonowa i bardzo precyzyjna szczoteczka umożliwia dokładnie i perfekcyjnie wy tuszować rzęst od nasady wewnętrznego kącika oka aż po same końcówki rzęs. Piękna intensywna czerń podkreśli i nada twemu spojrzeniu charakteru. Co jest dla mnie najważniejsze? Nie kruszy się w ciągu dnia i bardzo ładnie zmywa się. Podwójny pędzel po jednej stronie skośny idealny do podkreślenia brwi, zaznaczenia linii wodnej czy zrobienia sobie kreski, druga strona doskonale nadaje się do nakładania cieni na powiekę. Drugi pędzel jest świetny do rozcierania/blentowania cienia na powiece. Włosie jest zbite i precyzyjne. Oba pędzle wykonane są z naturalnego włosia końskiego. Bardzo miłe i przyjemne dla skóry. Kolejny produkt to wodoodporna kredka w kolorze białym od Pierre Rene. Idealnie nadaje się do zaznaczenia linii wodnej. Ten trick pozwoli nam na optyczne powiększenie oka, odświeżenie naszego wizerunku, oczy nie wyglądają na zmęczone. Produkt utrzymuje się do momentu kiedy sami go nie zmyjemy. Wielokolorowa mini paletka od Bell FUN NIGHT MULTI EYESHADOWS. Paletka jest bardzo wielofunkcyjna, świetnie na pigmentowana, można ją wykorzystać na wiele sposobów, do wykonania makijażu zarówno na dzień jak i na wieczorne wyjścia. Następnie zaopatrzyłam się w świetną szminkę od ESSENCE o bardzo przyjemnej i kremowej konsystencji. w kolorze 11 NUDE LOVE. Wykończenie szminki jest satynowe, lekko matowe, bez drobinek. Jak za cenę ok 10zł szminka utrzymuje się ok 4/5 godzin na ustach (testowałam). Kiedy postanowiłam coś zjeść kolor lekko stracił swoją intensywność, ale pigment w fajny sposób zgrał się z ustami co sprawiło, że kolor dalej był widoczny, ale mniej intensywnie.

Teraz to co tygryski lubią najbardziej czyli kolorówka oczu. Pierwsze dwa produkty to metaliczne cienie od CATRICE COSMETICS LIQUID METAL EYESHADOW w odcieniu 060 Petrol Pan (turkus)
i metaliczny czekoladowy brąz (niestety nie było naklejki z dokładną nazwą). Oba produkty są cudowne, pigmentacja jest świetna a ich trwałość spełnia wszystkie moje oczekiwania. Kolejny produkt to piękny matowy,intensywny i bardzo mocno na pigmentowany dzień od SENSIQUE VELVET TOUCH w pięknym od cieniu śliwki. Od razu zakochałam się w tym kolorze. Jak wiecie mam zielone oczy. Moja zielona tęczówka i filetowe cienie/pigmenty ostatnio bardzo się polubiły. Fiolet w cudowny sposób wydobywa intensywność koloru zielone tęczówki więc ta informacja skierowana jest głównie do moich zielonookich czytelniczek. Ostatni kąsek to cień/pigment od MY SECRET STAR DUST w kolorze 4. Produkt bardzo ładnie utrzymuje się na powiece, łatwy w aplikacji. Idealnie nadaje się na rozświetlenie łuku brwiowego, wewnętrznego kącika oka czy podkreślenia dolnej powieki. Jedynym minusem tego produktu to opakowanie ponieważ jest to produkt sypki i niestety producent nie pomyślał o siteczku, które sprawiałoby, że aplikacja byłaby trochę łatwiejsza i mniej kłopotliwa. Aczkolwiek produkt sam w sobie jest tak cudowny i przyjemny, że na taką małą wadę spokojnie możemy przymknąć oko.
Mam nadzieję, że post Was zaciekawił i każda znajdzie coś dla siebie koniecznie napiszcie mi w komentarzach czy posiadacie, któryś z powyższych produktów, jeśli tak chętnie przeczytam Wasze opinie na ich temat. Pozdrawiam i całuję!
M.